Borówka, lawenda i pewna słodka przesada
Są owoce, które przyjmują swój los bez protestu. Jabłko godzi się zostać szarlotką, wiśnia nie sprzeciwia się nalewce, a śliwka od pokoleń z godnością znosi zanurzanie w czekoladzie. Borówka natomiast długo zachowywała niezależność. Mała, granatowa i chłodna w obejściu, zdawała się przekonana, że sama natura wyposażyła ją już wystarczająco hojnie.
W manufakturze Alta Saska postanowiliśmy przekonać ją, że nawet doskonałość może sobie pozwolić na odrobinę ekstrawagancji.
Tak powstała borówka z polskich zbiorów w czekoladzie z olejkiem lawendowym.
Smak późnego lata
Polska borówka ma w sobie coś z sierpniowego popołudnia. Jest pełna słońca, lecz zachowuje cienką nutę kwasowości, jakby nie chciała stać się zbyt oczywista. Przypomina ogród, który pod koniec lata zaczyna już przeczuwać jesień, ale nadal pyszni się owocami i nie zamierza ustępować miejsca chłodniejszym porom roku.
Otulona czekoladą borówka staje się łagodniejsza, bardziej deserowa, niemal salonowa. Nie traci jednak swojego owocowego charakteru. Pod aksamitną warstwą wciąż pozostaje sobą: wyrazistą, lekko cierpką i przyjemnie niepokorną.
Jej subtelny, lawendowy kolor nie jest dziełem laboratoryjnej fantazji. Uzyskaliśmy go dzięki naturalnym barwnikom, tak aby wygląd słodyczy pozostawał w zgodzie z inspiracją płynącą z natury. Barwa jest delikatna, nieco pudrowa i dokładnie taka, jakiej można oczekiwać od smaku, który nie zamierza krzyczeć, lecz chce zostać zapamiętany.
Lawenda, która zna umiar
Lawenda należy do tych aromatów, które łatwo mogłyby zagarnąć całą uwagę. Użyta z wyczuciem zachowuje się jednak jak elegancki gość: pojawia się dyskretnie, wnosi do rozmowy coś nieoczekiwanego i znika, zanim ktokolwiek zdąży uznać jej obecność za przesadną.
W naszej kompozycji olejek lawendowy nie dominuje. Jego delikatna, kwiatowa nuta rozwija się dopiero po chwili. Najpierw pojawia się czekolada, później owocowa głębia borówki, a na końcu aromat lawendy – lekki, świeży i pozostający w pamięci.
To smak wielowarstwowy, choć nieprzegadany. Wyrafinowany, ale nie wyniosły.
Słodycz z charakterem
W Alta Saska lubimy produkty, które nie kończą się na pierwszym wrażeniu. Ładne opakowanie powinno zapowiadać coś więcej niż tylko słodycz, a czekolada powinna umieć opowiedzieć własną historię.
Historia lawendowej borówki zaczyna się na polskich plantacjach, prowadzi przez manufakturową pracownię, a kończy przy filiżance kawy, herbaty albo podczas spokojnego wieczoru. Można ją podać gościom, podarować bliskiej osobie lub zachować wyłącznie dla siebie – co, szczerze mówiąc, bywa rozwiązaniem najbardziej rozsądnym.
Każda borówka jest niewielka, lecz zawiera w sobie pełną kompozycję: owoc, czekoladę, naturalnie uzyskaną lawendową barwę i kwiatowy akcent olejku lawendowego. Składniki, które pozornie należą do różnych światów, po spotkaniu zachowują się tak, jakby od początku były sobie przeznaczone.
Mały luksus bez ceremonii
Nie każdy luksus potrzebuje kryształowych kieliszków, srebrnych tac i poważnych okazji. Czasami mieści się w niewielkim pudełku i wystarcza na kilka spokojnych chwil.
Borówka z polskich zbiorów w czekoladzie z olejkiem lawendowym Alta Saska jest właśnie takim małym luksusem. Trochę nostalgicznym, trochę zmysłowym i odrobinę przewrotnym.
Bo przecież świat nie stanie się gorszy od tego, że borówka pachnie lawendą i przybiera jej kolor.
Może nawet przeciwnie.

